Legenda o Błędnych Skałach (1)

   

Strona ma charakter informacyjny. Czytelnik wykorzystuje opublikowane informacje na własną odpowiedzialność. Ich kopiowanie, zwielokrotnianie, rozpowszechnianie lub inne podobne wykorzystywanie nie wymaga zgody autora. Autor nie ponosi odpowiedzialności za treści umieszczone w linkach lub załączonych wydawnictwach.

 

 objaśnienie ikon i skrótów:

m - charakterystyczne miejsce, postać lub wydarzenie, w - wieża lub punkt widokowy, f - przedstawiciel sudeckiej flory, c - ciekawostka związana z miejscem, t - termin do objaśnienia, s - schronisko lub chatka obecne(a) lub byłe(a), a - atrakcja turystyczna

s - schroniska czynne, s- - schroniska nieistniejące, ch - chatki czynne, ch- - chatki nieistniejące

objaśnienie

mapy z różnych źródeł

strona internetowa

statystyki GUS

szlaki turystyczne

najciekawsze fotografie

najciekawsze wideo

ciekawe odnośniki do stron internetowych

literatura i artykuły prasowe

legendy związane z miejscem

ciekawostki

wieze i punkty widokowe

schroniska (chatki) istniejące lub byłe

poglądowe panoramki

aktualna i prognozowana pogoda

aktrakcje turystyczne

położenie na mapie wewnętrznej

położenie na mapie zewnętrznej

moje uwagi

powiązania z innymi pozycjami

miejsca, ludzie, wydarzenia w promieniu 15 km

zamki, dwory i pałace

filtrowanie informacji

pobranie pliku

lista tabelaryczna

 

Legenda mówi, że dawno temu, w miejscu gdzie dziś znajduje się labirynt skalny, wznosiła się nad okolicą potężna góra, którą nazywano Skalniakiem. Górę tę wybrano na miejsce modlitw i ofiar dla pogańskich bożków. Schodzili się więc w umówione dni ludzie, aby swych bogów sławić i prosić o zdrowie. Pewnego wieczora przybyła tu grupa ludzi, by złożyć ofiary bóstwom pól i łąk i prosić o dobre plony. W pewnej chwili ludzie dostrzegli nieznajomego, który stał w bezruchu i przyglądał im się z uwagą. Był to człowiek wysoki, barczysty, z długą, rudą brodą. Poganie, nie myśląc długo, poprosili go, by wraz z nimi upadł na kolana i oddał cześć bóstwom. Jednak Liczyrzepa nie przyłączył się do gromady. Rozeźlony kapłan pogan, który rozpoznał w nim Ducha Gór, rzucił w jego kierunku lekceważące słowa: niech nie sądzi, że oni, ludzie, oddadzą mu cześć, bo nie wierzą już w jego moc. Kiedy i inni przyłączyli się do kapłana i zaczęli naigrawać się z Liczyrzepy, ten rozgniewany tupnął nogą. "Wtedy rozpętało się prawdziwe piekło. Zatrzęsła się góra i z hukiem zaczęły pękać i walić się skały, rozwarły się szczeliny, pyły przysłoniły niebo, a na dodatek grozę potęgowały błyskawice i gromy. Przerażeni ludzie starali się skryć, gdzie kto mógł. Wielu z nich powpadało do rozwartych nagle szczelin skalnych. Gdy opadły pyły i uspokoiły się ziemia i niebo, oczom przerażonych ludzi ukazał się nowy widok". Tam, gdzie kiedyś była prawie równa powierzchnia, powstało rumowisko bezładnie spiętrzonych bloków skalnych, o różnych kształtach i wielkości. Przerażeni ludzie starali się jak najszybciej opuścić to miejsce, ale nie dawali rady. W dodatku robiło się coraz ciemniej. W końcu zziębnięci, głodni, poranieni i obdarci wydostali się na otwartą przestrzeń, ale nie wszyscy. Część zginęła między skałami. Wieść o tym wydarzeniu rozniosła się szeroko po okolicy, tym bardziej że poprzedniego wieczoru słyszano odgłosy straszliwych grzmotów i widziano górę stojącą w ogniu. Przez bardzo długi czas unikano tego miejsca, nazywając je przeklętym. Po wielu latach, gdy wieść o tym straszliwym wydarzeniu już przycichła, kilku śmiałków, nie bacząc na przestrogi, odważyło się wejść na górę. To, co oglądali, aż dech w piersiach zapierało! Daleko przed nimi roztaczały się rozległe widoki - aż po górę, o której powiadano, że pod nią mieszka sam Liczyrzepa! Z tyłu zaś piętrzyły się bezładnie potężne głazy, przypominające jakieś stwory, maszkary, budowle, grzyby, a między nimi rozpadliny i długie skalne, kręte korytarze. Jednym słowem, skalny labirynt. Skusiło to śmiałków do spenetrowania go, tym bardziej że nikt dotąd ich nie niepokoił. Przeciskali się z trudem między głazami wąskimi szczelinami, przezornie znacząc drogę. W wielu miejscach z przerażeniem oglądali zbielałe kości zwierząt, a nawet ludzi. Znaleźli wiele gniazd wilków i wilcze szczenięta, co spowodowało, że z czasem nazwano to miejsce Wilczymi Dołami, którą to nazwę znaleźć można na starych mapach. Po długim kluczeniu między skałami i podziwianiu ich ciekawych kształtów z radością ujrzeli znów otwartą przestrzeń. W taki sposób powstał szlak turystyczny prowadzący przez Błędne Skały. Przewodnicy, oprowadzając po nim, zawsze wspominają o Liczyrzepie i przestrzegają przed jego gniewem.